O mnie

Mam na imię Marta Wysocka, mam 38 lat i od kilkunastu lat zawodowo pracuję z dziećmi oraz ich rodzicami. Z wykształcenia jestem pedagogiem, a najbliższe są mi zagadnienia związane z pedagogiką opiekuńczo-wychowawczą, codziennym funkcjonowaniem rodziny i wspieraniem dziecka w taki sposób, który uwzględnia zarówno jego potrzeby, jak i możliwości dorosłych.

Moje podejście do dzieci nie powstało wyłącznie na podstawie książek czy zajęć akademickich. Bardzo dużą część tego, co dziś wiem o opiece, wychowaniu i relacjach z dziećmi, zawdzięczam bezpośredniej pracy z rodzinami. Przez kilka lat pracowałam jako niania, później zdobywałam doświadczenie również w placówce opiekuńczej, a z czasem zaczęłam coraz więcej pisać i porządkować wiedzę, którą wcześniej przekazywałam rodzicom głównie podczas rozmów.

Dziś łączę przygotowanie pedagogiczne z praktycznym doświadczeniem oraz perspektywą mamy. Dzięki temu wiem, że wiele teorii brzmi bardzo prosto, dopóki nie trzeba zastosować ich w domu o siódmej rano, kiedy dziecko nie chce się ubrać, rodzic szuka kluczy, śniadanie stygnie, a wszyscy powinni już wychodzić.

I właśnie takie codzienne sytuacje interesują mnie najbardziej.

Od początku chciałam pracować z dziećmi

Już jako młoda osoba czułam, że najlepiej odnajduję się w pracy wymagającej kontaktu z ludźmi, cierpliwości i uważnej obserwacji. Szczególnie interesowały mnie dzieci, ponieważ ich sposób myślenia i reagowania potrafi być jednocześnie bardzo prosty i zaskakująco złożony.

Zauważałam, że dzieci często mówią więcej swoim zachowaniem niż słowami.

Maluch, który odmawia współpracy, nie zawsze chce zrobić dorosłemu na złość.

Dziecko, które nagle zaczyna płakać, nie zawsze reaguje wyłącznie na sytuację, która wydarzyła się przed chwilą.

Czasami znaczenie ma zmęczenie.

Czasami głód.

Czasami zbyt duża liczba bodźców.

Czasami niepewność.

A czasem po prostu fakt, że dziecko nie potrafi jeszcze nazwać tego, co czuje.

To właśnie zainteresowanie rozwojem, zachowaniem i relacją pomiędzy dzieckiem a dorosłym sprawiło, że wybrałam studia pedagogiczne.

Kilka słów na koniec

Praca z dziećmi nauczyła mnie, że rozwój rzadko przebiega w idealnie prostej linii.

Jednego dnia dziecko robi coś samodzielnie, następnego prosi o pomoc.

Przez kilka tygodni świetnie radzi sobie z rozstaniem, a później nagle znowu potrzebuje większego wsparcia.

Rodzicielstwo działa podobnie.

Są okresy, kiedy wszystko wydaje się poukładane.

Później pojawia się zmiana i trzeba na nowo szukać rozwiązania.

Nie traktuję tego jako niepowodzenia.

Tak po prostu wygląda życie z drugim człowiekiem, który cały czas rośnie, zmienia się i uczy.

Dlatego jako pedagog, była niania, mama i autorka staram się przede wszystkim pomagać dorosłym trochę lepiej rozumieć codzienne sytuacje.

Bez budowania poczucia winy.

Bez udawania, że istnieje jeden prosty sposób na każde dziecko.

Bez obietnic, że po zastosowaniu kilku wskazówek wszystkie problemy znikną.

Chcę przekazywać wiedzę, która daje większy spokój, pomaga podejmować rozsądniejsze decyzje i przypomina, że zarówno dziecko, jak i dorosły mają prawo uczyć się w swoim tempie.

Bo dobra opieka nie polega na perfekcji.

Polega na obecności, odpowiedzialności, obserwacji i gotowości do reagowania wtedy, kiedy dziecko naprawdę tego potrzebuje.

KONTAKT

Jeśli masz pytania, sugestie lub chcesz podzielić się swoją opinią, zapraszam do kontaktu:
[email protected]

ADRES REDAKCJI

Redakcja

Grunwaldzka 167

85-401 Bydgoszcz

PRZECZYTAJ NASZĄ POLITYKĘ PRYWATNOŚCI